Determine
“Our attitude towards others determines their attitude towards us.”
“Our attitude towards others determines their attitude towards us.”
Wczoraj z nocy w sobotę na niedzielę byłem na nocnej wycieczce na Starym Mieście. Była to moja pierwsza nocna wycieczka od czasu wielkiego remontu, przeprowadzonego przez nasze miasto, celem zmodernizowania ulic i poprawienia nawierzchni Krakowskiego Przedmieścia.
Trasa mojej wycieczki zaczęła się na przystanku “Plac Traugutta”, gdzie miałem możliwoc przejechania się tramwajem linii nr 1. Stare Miasto przywitało mnie masą ludzi słuchających koncertu jazzowego Benni Chawes Quintet. Impreza została opisana przeze mnie w serwisie MMWarszawa.
Kolejnym celem mojej podróży było właśnie Krakowskie Przedmieście i jego oświetlenie, które sprawiło że byłem w negatywnym szoku, a to dlatego że do godziny 21 nie było tam żadnego oświetlenia. Ogólnie ulica jest zmodyfikowana, nie widać tam żadnych głebokich zatoczek autobusowych, co pozytwnie wpływa na spacerujących po ulicy Warszawiaków.
Kolejnym przystankiem mojej “wycieczki” był Nowy Świat i Rondo The Palma (de Goule). Tu (na Nowym Świecie) o dziwo się nic nie zmieniło, po za codziennym gwarem który dochodził z tętniących życiem ogródków piwnych. Jak widać na załączonym obrazku palma ma się dobrze i co najfajniejsze w nocy wygląda całkiem przyzwoicie. Jedynym szpecącym elementem na rondzie są znaki ostrzegawcze o remoncie mostu Poniatowskiego.
Kolejnym przystankiem był Most Gdański, a dokładniej przęsła tegoż mostu które to w świetle nocnym wyglądają bardzo zachęcająco (szczególnie dla fotografów). Most ten został zbudowany w latach 1957-1959, a otwarty 31 lipca 1959 r. na filarach zburzonego Mostu Przy Cytadeli.
Kolejnym i ostatnim punktem programu był Dworzec Centralny a dokładniej nowe linie nocne. Jako iż miałem kilka minut na zrobienie kilku porządnych fotek (w innym przypadku musiałbym czekać kolejne pół godziny), po raz pierwszy nocą nie rozstawiałem statywu z którym to nierozstaję się w nocy. Wszystkie zdjęcia przy najbliższej okazji opublikuję w mojej nowej galerii. A tym czasem cieszcie się i oglądajcie te które są.
Dziś pierwsze piwo z cyklu “Recenzje piwne”, a na pierwszy ogień idzie piwo: “Lwowskie Porter”. Piwo to jest jednym z ciemnych ukraińskich piw o wyszukanym winnym smaku. Warzone od 1715 roku w Browarze Lwowskim, według Starej receptury, z zamiłowaniem i mistrzostwem właściwym lwowskim piwowarom. Podobno najlepszy porter na rynku ukraińskim.
Jak dla mnie jest to piwo o bardzo wyczuwalnym winnym bukiecie i jak na piwo ciemne, o wyszukanym winnym smaku jest ono pasteryzowane. Co do etykiety to jest ona przejrzysta i bezpośrednio nawiązuje do wypitego ukraińskiego browaru. Piwo dystrybuowane jest przez Ukraiński Dom Handlowy a jego ekstrakt to 20% natomiast zawartość alkoholu - 8% obj. Piwo to nie zawiera składników modyfikowanych genetycznie ani sztucznych przyspieszaczy fermentacji (przynajmniej tak wyczytałem z butelki).
Jak na piwo z poza naszego kręgu, jest to piwo z bardzo dużą ilością goryczy, co pozytywnie wpływa na smak trunku. Co prawda nie można go porównywać z polskimi piwami, ale moim zdaniem w smaku przypomina Ciechana Mocnego (oczywiście jest od niego lepsze). Do tego dodam iż jest to pierwsze piwo które “uderza do głowy” po dwudniowej abstynencji piwnej.
Ocena piwa: 6/6.
Wczoraj właśnie pojawił się najnowszy Wordpress. Wersja 2.6 do której upgradowałem bloga niczym się nie różni od poprzednika.. Jako, że została poprawiona kwestia bezpieczeństwa, mój blog został uprade-owany, do nowszej wersji. Polecam wszystkim przed upgradowaniem, zrobić kopię zapasową na wypadek dziwnych przypadków.
Jakiś czas temu na blipie napisałem o wycieczce rowerowym szlakiem dookoła Puszczy Kampinowkiej. Odzew był co prawda mierny, jedynie Antygon zadeklarował iż chciałby się z trasą zmierzyć.. Wiadome jest jedno - trasa nie jest łatwa, ale bardzo dłouga. Z moich obliczeń jest to jakieś 150km nie licząc dojazdu do puszczy. Oczywiście, trasę można przejechać w jeden dzień, ale moim zdaniem warto go rozbić na dwa dni..
Kampinoski Szlak Rowerowy startuje z parkingu w Wólce Węglowej, prowadzi przez Laski do Lipkowa. Do zwiedzenia dworek, kościół i park z XVIII wieku. Dalej, drogami wiejskimi, do Zaborowa, gdzie warto odwiedzić cmentarz wojenny w Uroczysku Wikotrów oraz kościół i plebanię z XVIII wieku.
Z Zaborowa przez Leszno - tu pałac, park oraz Lesznowska Topola jest to najgrubsze drzewo w Polsce - do osady puszczańskiej Granica. W Granicy mieści się Muzeum Puszczańskie Kampinoskiego Parku, park etnograficzny, ścieżka przyrodnicza oraz cmentarz wojenny. Następny przystanek to Żelazowa Wola - miejsce urodzenia Fryderyka Chopina, dwór i park.
Stąd do Tułowic, gdzie warto obejrzeć dwór i park z XIX wieku, aktualnie własność prywatna. Następnie przez Śladów, Nowiny do Leoncina, gdzie urodził się pisarz Isaak Bashevis Singer. Dalsza część trasy prowadzi przez Cybulice Duże, Kaliszki do Palmir. Tu znajduje się Cmentarz - miejsce pamięci narodowej z grobami ponad 2 tysięcy ofiar terroru hitlerowskiego, zamordowanych w okolicznych lasach w latach 1939 - 1941. Ostatni odcinek to 15 km do miejsca startu w Wólce Węglowej.
Jak widać jest co zwiedzać.. Także, aparaty w dłoń, plecaki na ramię i w drogę! Chętnych zapraszam do ustalenia daty, bliprowerowego objazdu puszczy Kampinowskiej! Schematyczną mapę szlaku rowerowego znajdziecie tutaj a opis trasy tu. Polecam szczególnie!
Jak wiadomo, aby się wybrać w tę trasę trzeba także wcześniej potrenować na mniejszych odcinakach i także w puszczy.. Ja mam w planach następną wycieczkę do Modlina dość nietypową trasą. Oto ona: Dąbrowa Leśna - Laski - Lipków - Mariew - Truskaw - Cmentarz w Palmirach - Palmiry - Cybulice - Modlin (powrót przez Dziekanów Leśny). Chętnych zapraszam..
Aktualizacja 23:30:
Oczywiście zapraszam także na pieszą wycieczkę, w tym wypadku krótszą!
Ostatnim czasem mój hosting zrobił zaskakującą niespodziankę i wysłał dwie wiadomości o aktualizacji baz danych MySQL do nowszej wersji 5.0. Wiadomość brzmiała mniej więcej tak:
Informujemy, że w dniu 1 września 2008 r. nastąpi przełączenie domyślnego interpretera języka PHP na państwa serwerze na PHP 5. Jeśli Państwa serwis korzysta z PHP 4, po tym terminie może on przestać działać prawidłowo. [...] Prosimy o aktualizację Państwa oprogramowania do 1 września 2008 r. Zmiany spowodowane są zakończeniem wspierania przez The PHP Group PHP 4
oraz zwiększeniem bezpieczeństwa i stabilności pracy Państwa usług.
Co to może oznaczać? Nie wiem i za bardzo nie chce tego wiedzieć.. Chciałbym tylko napisać iż gdyby blog z jakichś przyczyn nie działał po 1 września 2008, to nie moja wina… Ale pomimo wszystkich niedogodności zamierzam, naprawić to co NetArt mi popsuje… Ciekawy jestem tylko co na to wszystko firma…
Jak każdy internauta, sprawdziłem (głównie na forach) czy skrypt bloga będzie działał pod MySQL 5.0. Wszyscy użytkownicy owych for, zapewniają mnie że nic się nie stanie.. Czy mają rację? Dajmy czas czasowi… Sprawę będę opisywał kolejnych odsłonach..
Jako iż nie mam ostatnio zbyt dużo czasu, na pisanie, a każdą czynność muszę skrupulatnie planować z kalendarzem, to powiem że jednej rzeczy mi brakuje.. Chodzi mi o fotografię.. Kiedyś miałem czas pstryknąć to i owo, pojechać gdzieś i odpocząc na łonie natury.. A teraz? Cóż, praca nie wybiera. A skoro iż nie mam możliwości fotografowania, to zebrałem wszytskie fotki w jedno miejsce. Zapraszam!
Favore.pl - to interaktywna giełda ofert usługowych na terenie naszego kraju. Jak czytamy w regulaminie: “jest ogólnopolską platformą prezentacji Ofert usług i pośredniczenia w ich sprzedaży, z którego mogą korzystać zarówno osoby fizyczne, prawne a także podmioty nie posiadające osobowości prawnej.”. Na stronie portalu możemy zamieścić podobnie jak na Allegro swoją usługę którą wykonujemy.
Do 30 czerwca 2008 roku trwa promocja co oznacza że korzystanie ze wszystkich funkcji portalu jest bezpłatne. Po tym okresie w serwisie zostanie ustalony cennik możliwości wystawienia swojego ogłoszenia.
Za polecenie kilku osób (czyli rejestracji w serwisie) redakcja strony postanowiła nagrodzić najaktywniejszych nagrodami począwszy od smyczy z karabińczykiem po pendrive 1GB w skórze. Liczba nagród jest ograniczona. Więc kto pierwszy ten lepszy!. Polecam rejestrację w serwisie, warto!
Ten artykuł zawiera treści komercyjne, zgodne z etyką Blogvertisingu serwisu krytycy.pl. Oznacza to, że za przekazane Wam swoje spostrzeżenia otrzymam wynagrodzenie.
Wiecie co oznacza pojęcie “walki z wiatrakami”? Pojęcie to oznacza, iż walczymy z czymś niepotrzebnym, a sama walka jest bezowocna, często z wyimaginowanym przeciwnikiem, wytworami własnej wyobraźni, z góry skazana na klęskę. I jako, że w tej cholernej walce nie można wygrać, postanowiłem uciec z placu boju i sprawić by owe wiatraki same się unicestwiły..
Od dnia dzisiejszego, nie mam zamiaru udowodniania ,tego co dla mnie jest najlepsze i olewam to co mówią mi inni… Przestałem się już tym wszystkim denerwować, tym że ktoś by wolał dla mnie coś.. Tego już nie ma i nie będzie… Wszystkim tym którzy robią pod moją skromną osobistość mówię nieskromnie, iż mam ich wszystkich w nosie.. Albo w dupie..
Post ten dedykowany jest wszystkim którzy próbują zmieniać coś na siłę… Czyli wiadomo komu…
Robert Kubica fantastycznie zaprezentował się w GP Kanady i odniósł pierwsze, historyczne zwycięstwo w Formule 1! Oto tytuły w dzisiejszej prasie:
Przegląd Sportowy: Kubica wygrał jak mistrz
Sport: Robert superstar
Gazeta Wyborcza: Kubica wygrał w Montrealu i jest liderem GP!
Rzeczpospolita: Historyczne zwycięstwo Kubicy
Dziennik: Kubica pierwszy w Kanadzie
Życie Warszawy: Oni przegrali, on wygrał
Super Express: Kubica pierwszy
Robert we wczorajszym wyścigu pokazał, że można jenak zawalczyć o najwyższą pozycję nie tylko w rankingu, ale i na podium. Robert wygrał swój pierwszy wyścig w karierze. Nasz jedynak w Formule 1 był najszybszy w Grand Prix Kanady. Został także liderem klasyfikacji generalnej kierowców. I to wszystko na torze imienia Gilesa Villeneuva, na którym w zeszłym roku cudem uniknął śmierci.
Robert zasługuje na wielki szacunek (w przeciwieństwie do naszej reprezentacji), ze względu na to, że przemógł się po dramatycznym wypadku przed rokiem i wygrał wyścig. Miło było posłuchać Mazurka Dąbrowskiego jako pierwszego…
Pierwszy mecz reprezentacji Polski okazał się totalną porażką tym razem 0:2 z Niemcami. Nie pomógł nam nawet optymizm kibiców którzy pojechali oglądać spotkanie na żywo, ani nawet to iż na meczu nie było pana premiera Donalda Tuska. Ale co to wszystko ma do rzeczy? Nic, gdyż od zawsze było wiadome to iż drużyna niemiecka jest bardzo silna, a jej zawodnicy (Niemcy polskiego pochodzenia) Klose oraz Podolsky, będą strzelać bramki. Szkoda tylko że nie dla nas..