Okocim Palone to piwo ewidentnie przesłodzone, tak chwalony przeze mnie kiedyś smaczek spalenizny ugrzązł gdzieś na dobre w tej słodyczy… Porządna i treściwa czerń, sprawia iż pod światło okazuje się być bardzo ciemnym odcieniem brązu. Piana jasnobeżowa, obfita acz bardzo dziurawiąca. Stworzyła po nalaniu gęstą czapę, po czym w szybkim tempie zaczęła niestety siadać… Zapach karmelowo-przypalano-słodowy. W sumie dość przyjemny w odbiorze. Momentami staje się jakby kawowy…
| 2.5 |
Jest to piwo nie do wypicia. Jego nachalna słodowość oraz wysokie odfermentowanie zaczynają ciążyć w smaku. Ostatnie łyki trzeba wypijać wspomagając się już tylko siłą woli. Jest ono mało klarowne, średnio przejrzyste, przypomina bardziej herbatę, nomen omen, z miodem… Mocny, bardzo słodowy zapach sprawia iż wysycenie jest poprawne - nic ponad to. Opakowanie - bez gustu i bez staranności. Puszka jeszcze przedstawia się jako-tako, ale na widok butelki 0,5 litra PET - odechciewa się pić piwa. Nie tylko tego konkretnego, ale piwa w ogóle..
Ocena: 2/6
| 2.5 |
Królewskie browaru Warka to piwo o ekstrakcie 12.00 i zawartości alkoholu 5.8%. Piwo Pilzner, jasne zawsze pasteryzowane. Smak bardzo słodowy, chmielu prawie nie czuć, gorycz na przeciętnym poziomie. Ogólnie w porządku, brakuje tylko trochę wyrazistości. Jasno złoty kolor, nie wyróżnia się niczym szczególnym, piana na 2 palce. W zapachu dominuje nuta słodowa, chmielu to w ogóle nie czuć, minusem jest jakiś dziwny kwasek w zapachu. Opakowanie przeciętne, taki typowy polski koncerniak . Ładny odcień czerwieni i fajny jegomość z szablą.
| 2.5 |
Dziś pierwsze piwo z cyklu “Recenzje piwne”, a na pierwszy ogień idzie piwo: “Lwowskie Porter”. Piwo to jest jednym z ciemnych ukraińskich piw o wyszukanym winnym smaku. Warzone od 1715 roku w Browarze Lwowskim, według Starej receptury, z zamiłowaniem i mistrzostwem właściwym lwowskim piwowarom. Podobno najlepszy porter na rynku ukraińskim.
Jak dla mnie jest to piwo o bardzo wyczuwalnym winnym bukiecie i jak na piwo ciemne, o wyszukanym winnym smaku jest ono pasteryzowane. Co do etykiety to jest ona przejrzysta i bezpośrednio nawiązuje do wypitego ukraińskiego browaru. Piwo dystrybuowane jest przez Ukraiński Dom Handlowy a jego ekstrakt to 20% natomiast zawartość alkoholu - 8% obj. Piwo to nie zawiera składników modyfikowanych genetycznie ani sztucznych przyspieszaczy fermentacji (przynajmniej tak wyczytałem z butelki).
Jak na piwo z poza naszego kręgu, jest to piwo z bardzo dużą ilością goryczy, co pozytywnie wpływa na smak trunku. Co prawda nie można go porównywać z polskimi piwami, ale moim zdaniem w smaku przypomina Ciechana Mocnego (oczywiście jest od niego lepsze). Do tego dodam iż jest to pierwsze piwo które “uderza do głowy” po dwudniowej abstynencji piwnej.
Ocena piwa: 6/6.
| 2.5 |